Rym cym cym, hejże hola! Strzeż się chęcińskiego woja! Strzeż się mego miecza, ze mną nie ma żartów! Mnie tu król Władysław wyznaczył do straży i mnie, choćby się Piekło rozwarło, zejść z warty nie wolno! Hełm mój żelazny, w nim łeb zakuty… tfu! Gadam co mi ślina na język przyniesie…

Hejże, turysto, gdzie Twój pawęż, gdzie Twój topór?! Nie wiesz, że tego zamku siłą nie zdobyto przez trzysta lat?! Musisz mnie pokonać, żeby w jego mury wstąpić… Gotuj się do walki, szykuj się na śmie… Gdziem ja zgubił moje ostrze (szuka po ziemi – cichy syk narratora: turysto myk myk, szybko uciekaj!).

Image