Jakem pierwszy raz z dalekiej Litwy do tego pięknego kraju przyjechał, nie chciałem z niego odjeżdżać. To samom miał z Chęcinami! Zachwyciły mnie te mury, te strzeliste baszty! Oj warowne to było miejsce… Miałem ja wielu wrogów, ale jeszcze lepsze dla nich więzienia! Właśnie tu, w chęcińskich zamku kilku z niegodziwców trzymałem.

Zawzięty mój brat przyrodni – buntownik! - Andrzej Garbaty tak niecnie postępował, żem go musiał do tych lochów zesłać. Podobnie było z Michałem von Küchmeisterem, którego wziąłem do niewoli pod Koronowem i wysłałem w areszt do chęcińskiej twierdzy. Pamiętnego roku jednego, kiedy morowe powietrze Wawel nawiedziło, ukochany mój syn Władysław w Chęcinach osiadł, co by zdrowia nie narażać. Zdążaj piechurze na szczyt zamku, podziwiaj dzieło swoich przodków i pamiętaj o swoim królu!

Image