Jam nie z soli ani roli, ale z tego, co mnie boli! Witam i w niskie progi zapraszam! Dopieroś mijał kompana mego – Jana Klemensa, z którym to ja wiele wojen przeżyłem. Biliśmy Szweda, to w tym kącie, to w tamtym. Ganialiśmy za nim, pułki i szwadrony rwaliśmy, jak się jaki wychylił zza węgła – ot kula z arkebuza, Szwed leży! Żałuję, żem Carolusa nie dosięgnął… zapłaciłby za wszystko co tej biednej Rzeczypospolitej uczynił!

Jam stąd, z niedaleka – wejdziesz Waść na basztę i popatrz, może moją Czarncę dostrzeżesz. Kilka lat przepędziłem w Chęcinach, lubiłem to miasto, a później konsensem królewskim na kolejnego druha mojego przelałem, Bidziński mu z ojca było. Jam nie z soli… ruszaj pielgrzymie na szczyt!

Image