Legenda o kaczce z zamkowej studni

   Chęciński zamek oblany promieniami wschodzącego słońca góruje nad okolicą. Trzy wysokie wieże, od wieków zrośnięte ze skalistym wzgórzem, dobrze widać  ze wszystkich stron. Wejście do warowni mieści się we wschodniej części zamku. Żeby dostać się do budowli, trzeba przejść pomostem nad fosą i dalej przez wystającą ku przodowi bramę, w której porusza się specjalna krata, ostro zakończona na dole, zwana broną. Tu znajduje się zamek górny. Idąc w kierunku zachodnim mija się po lewej kaplicę, po prawej duży budynek mieszkalny, jedną wieżę, drugą i dalej schodzi się łagodnym spadkiem ku zamkowi dolnemu…

   Tu zaczyna się najciekawsza część opowieści. Na zamku dolnym w jego centralnym punkcie znajduje się studnia. Nie jest to jednak zwyczajna studnia, o nie.  Swoją głębokością bije na głowę wszystkie inne ujęcia wodne. Trudno zgadnąć ile liczy metrów głębokości, ale z pewnością dużo. Budowano ją wiele lat, w pocie czoła, rześką wiosną, w upale lata i chłodzie jesieni. Zimą tylko robiono przerwę, bo ziemia zamarzała na kość.

    Tak  się jakoś złożyło, że w tym samym czasie mieszkańcy miasteczka też postanowili wydrążyć studnię. Kopali na rynku, żeby każdy mieszkaniec Chęcin mógł zaczerpnąć z niej wody. Był ciepły letni dzień. Wtedy, nie wiadomo skąd, pojawiło się stado kaczek. Może były to dzikie kaczki, które zmęczone drogą postanowiły odpocząć w pięknej okolicy. Może uciekły komuś z gospodarstwa i zdziczałe plątały się po łąkach i stawach w pobliżu zamku. Dość, że tego dnia jedna z kaczek, z niebieskim piórkami na skrzydłach, wylądowała na dziedzińcu zamku dolnego, tuż obok studni. Widać woda ją zanęciła. Zanim któryś ze sług zdążył odpędzić ciekawskiego ptaka, ten podfrunął i dał susa do środka. No nie! Zmąci nam czystą wodę! Wszyscy, którzy byli blisko, rzucili się sprawdzić, co zrobiła niesforna kaczka. Jakież było ich zdziwienie, kiedy  w głębinie studziennej niczego nie dostrzegli. Żadnego śladu po pierzastym gościu.

   Tymczasem po rynku miasta niósł się wesoły gwar. Kramarze przekrzykiwali się nawzajem, zachwalając swoje towary. Piękna pogoda wyciągnęła z domów wielu Chęcinian.  Handel toczył się w najlepsze, gdy wtem z pobliskiej studni zaczęły wydobywać się dziwne odgłosy, coś jakby kacze kwakanie. Nagle ze studni wyfrunęła dorodna kaczka z niebieskimi piórkami na skrzydłach. Przeleciała nad domami i znikła w zaroślach.  

   Od tamtej pory mieszkańcy Chęcin opowiadają historię kaczki, która znalazła podziemną drogę między zamkiem a rynkiem.  Podobno podziemnych tuneli i przejść może być dużo więcej.  Możliwe też, że kaczuszka z niebieskim piórkiem potrafi spełniać ludzkie życzenia. Warto więc wybrać się na wycieczkę do Chęcin na zamek i uważnie się rozglądać.

źródło: "Legendy Chęcińskie", Gmina Chęciny, 2020

 

legenda okaczce zamekcheciny

 

 

ZNAJDZIESZ NAS

ZWIEDZANIE ONLINE

ZAPRASZAMY DO:

pan wolod baner

LOGO CIT PNG

baner2 niemczowka

REKOMENDACJE

 


zamek

 

MPR BANER 690x381 px

chkt zamek